Świat bez ImageShack

Nie wiem czemu, ale raczej nie z mojej winy, od wczoraj nie chcą mi się wczytywać żadne obrazki z ImageShack. Ba, próba wejścia na stronę główną serwisu kończy się przekroczeniem limitu czasu żądania. Żeby było śmieszniej, przez proxy wszystko śmiga aż miło. Myślałem już, że niechcący zablokowało mi się cały serwer ;-) Testy na trzech różnych przeglądarkach, z wyłączonymi filtrami wszelkiego rodzaju, wykazały, że jednak jestem niewinny…

Ale do czego zmierzam – nie zdawałem sobie sprawy z tego, w jak wielu sieciowych zakamarkach umieszczane są obrazki z tego serwisu. Na chwilę obecną mam już dosyć nieładujących się obrazków i myku z wchodzeniem przez proxy. Przerażające, że mimo bardzo licznej konkurencji, ImageShack jest nadal tak popularny. Szok.

Gdzie są moje maile?!

Nic tak nie poprawia humoru jak pełen folder Spam na Gmailu. Wielka szkoda, że prawie wszystkie wiadomości spośród tych oznaczonych jako niechciane wcale nie były spamem. Wyłączyć się tego nie da.

To chyba jedyny minus posiadania konta w tej usłudzie. Strasznie irytująca rzecz, jeśli do odczytywania poczty używasz zewnętrznego programu. A nie zawsze pamiętasz, by dodać wszystkie adresy do listy kontaktów.

Gorzej, jeśli czekasz na maila aktywacyjnego — wtedy trudno przewidzieć, jaki będzie e-mail nadawcy, i zwykle wiadomość zostaje uznana jako spam. I tym sposobem trzeba regularnie logować się do skrzynki z poziomu webmaila… Chyba że ktoś zna na to sposób, hm?