Google Chrome – dla kogo, tak właściwie?
Nie instalowałem, nie korzystałem, a narzekam. Dlaczego nie mam na dysku Google Chrome (jeśli ktoś jeszcze nie słyszał – nowej przeglądarki wydanej przez Google, na razie oznaczonej jako beta
). Powód jest prosty: nie potrafię znaleźć ani jednego sensownego argumentu za tym, aby oddać Google Chrome kawałek miejsca na moim dysku. Zastanawiam się tylko, do kogo kierowana jest przeglądarka Google.
Spójrzmy na to tak:
Potrzebujesz nowoczesnej przeglądarki internetowej z praktycznie nieograniczonymi możliwościami konfiguracji, która dobrze poradzi sobie z serwisami i webaplikacjami Google, takimi jak Gmail, Google Reader czy Google Docs? Bierz Firefoksa.
Szukasz przeglądarki, która wpisuje się w trend Web 2.0 i ułatwia korzystanie z web-dwa-zerowych serwisów? Spróbuj Flocka, jeśli uważasz, że Firefox to nie to.
Boisz się, że instalując nową przeglądarkę pozbawisz całą okolicę dostępu do Sieci? Wygląda na to, że jesteś Zwykłym Użytkownikiem, korzystasz z Internet Explorera, więc Google Chrome raczej cię nie zainteresuje.
Chcesz szybkiej i bezpiecznej przeglądarki z funkcją Szybkiego wybierania (Speed Dial), która potrafi poradzić sobie z nieposłusznym Flashem? Opera jest dla Ciebie.
Jesteś koderem/projektantem, który zwyczajnie szuka programu, który pozwoli na testowanie stron WWW pod silnikiem WebKit? Założę się, że albo masz już Safari (z nienatywnym interfejsem na Windows, podobnie jak Google Chrome), albo zwyczajnie korzystasz z Arory, Midori albo nawet Epiphany.
To dość ogólnikowe potraktowanie tematu, oczywiście z nutką ironii (to dla tych, którzy mają ochotę na filiżankę flejmu). Podsumowując – nie przewiduję rewolucji na rynku przeglądarek internetowych. Ale to moje zdanie. Jakie jest Twoje?
Mój Tajny Współpracownik zrobił Google Chrome sesję zrzutową. Jeden ze screenshotów tutaj, reszta na moim profilu na ScrnShots.

Wasacz pisze:
Dorzuciłem info o skrinszotach, enjoy ;-)
Dodano 03 września 2008 o 16:23:30 ¶
Tajny Współpracownik pisze:
Że akurat teraz musiała paść domena
acidtests.org… ;)Dodano 03 września 2008 o 16:26:17 ¶
n3ra pisze:
hmm… niby ten cały chrom jest do życia niezbędny, ale jednocześnie wielu na niego jest uczulonych :)
Dodano 03 września 2008 o 17:21:06 ¶
Wasacz pisze:
n3ra: http://www.dict.pl/dict?word=chrome&words=&lang=PL ;)
Dodano 03 września 2008 o 17:22:50 ¶
sznik pisze:
Najlepszy argument – szybkość.
Gdyby tylko FF był taki szybki, byłby idealny. Ale nie jest.
Bo mając porównanie do Chrome widzę, jak wiele sekund tracę przy przeglądaniu stron.(nie licząc ładowania dużych elementów, oczywiście).
Dodano 03 września 2008 o 17:30:37 ¶
wzs pisze:
Znajdą się chętni na chroma. Ja go pewnie bedę uzywał do googlowych apsów, bo zwyczajnie działa tam duzo lepiej niz Fx, o Operze nie wspominając.
Dodano 03 września 2008 o 19:28:52 ¶
adas pisze:
Flame? Ja chcę aby Opera była taka szybka jak Chrome… Naprawdę. A sam chciałem napisać wpis o tej przeglądarce, ale mnie ilość joggerowych wpisów przeraziła ;)
Czekam na pierwszy ranking.pl z chromem ;)
Dodano 03 września 2008 o 20:10:42 ¶
x pisze:
Szybkość? E tam. Stabilność. Niech nie zwisa. opera pod L jak mi zdechnie to w całości, jak zwiśnie (freeze) na 3 minuty przez flasha to też w całości zamiast tylko konretny tab/plugin. Podobnie jest w konquerorze czy FF. Jak zdycha to komplet.
Dodano 03 września 2008 o 21:25:51 ¶
zbraniecki pisze:
sznik: testowales nocne wydania Fx 3.1? Wydajnosc jest porownywalna. :)
Dodano 04 września 2008 o 10:32:32 ¶
Av pisze:
Dla kogo? Np.dla moich rodziców, którzy co prawda przeglądają internet ale nie robią tego tak sprawnie jak ja i nie korzystaja z mozliwosci Web2.0 itp. Potrzebuje przeglądarki łatwej, prostej i przyjemnej dla (prawie) totalnych laikow – i taki jest chrome. Fajnie wygląda, ma wszystko czytelnie przedstawione.
Dodano 04 września 2008 o 11:29:10 ¶
Wasacz pisze:
x: Jak pod Linuksem zdechnie ci karta z Flashem w Operze, wystarczy zabić proces
operapluginwrapperi wszystko z powrotem działa. Tylko Firefox sobie nie radzi.Av: Dla mnie dobrą przeglądarką dla ZU szukającego czegoś innego niż IE jest Firefox, mimo wszystko. Kiedy pierwszy raz uruchomiłem Operę, byłem lekko przerażony ilością opcji.
Dodano 04 września 2008 o 16:15:08 ¶
M-Z pisze:
zbraniecki:„sznik: testowales nocne wydania Fx 3.1? Wydajnosc jest porownywalna. :)”
Reaktywność interfejsu, czy Javascript? Niestety ociężałość UI FF jest powszechnie znana.
Wasacz: „Jak pod Linuksem zdechnie ci karta z Flashem w Operze, wystarczy zabić proces operapluginwrapper i wszystko z powrotem działa. Tylko Firefox sobie nie radzi.”
Problem w tym, że w Operze (linuksowej) o kilka rzędów wielkości częsciej pada Flash.
Dodano 05 września 2008 o 14:10:41 ¶
Wasacz pisze:
M-Z: Prawda, ale z dwojga złego (XULRunner w Fx), i tak wolę Operę z krzaczącym się Flashem.
Dodano 05 września 2008 o 17:49:50 ¶
zbraniecki pisze:
M-Z: „jest powszechnie znana.” – obawiam sie ze uogolniasz poglady swojego srodowiska.
Testowales Fx nightly z dzisiaj z Chrome z dzisiaj, czy opierasz sie na „powszechnoznanosci”?
Dodano 06 września 2008 o 05:51:49 ¶
M-Z pisze:
„Testowales Fx nightly z dzisiaj z Chrome z dzisiaj, czy opierasz sie na „powszechnoznanosci”?”
Nie testowałem, bo jakoś nie wierzę. Co wersję ma być szybciej i jest jak jest.
Niemniej nie wątpię, że Ty testowałeś. Czy zatem twierdzisz, że interfejs i ogólna reaktywność jest lepsza niż w Chromie (nie testowałem cięższych sesji dla Chroma, ale to co testowałem sprawia wrażenie porównywalnego, a nawet szybszego od Opery)?
Dodano 06 września 2008 o 11:45:19 ¶
Wasacz pisze:
W nightly Firefoksa nadal jest ten sam XUL, i nadal interfejs jest tak samo powoolny i ociężaały.
Dodano 06 września 2008 o 12:06:50 ¶
Darek pisze:
...jeśli chcesz mieć wszystko naraz – bierz Chrome ;-)
Dodano 01 grudnia 2008 o 14:39:13 ¶
kelner pisze:
Jak na razie to funkcjonalnosc i stabilnosc chrome znikoma, nie mowiac juz o kompilacji tego noworodka pod Linucha. Za duzo brakuje, poza tym ktos chyba z rozpedu zapomnial o pewnych regulach bezpieczenstwa – chromik pozera mniej, dziala zauwazalnie szybciej (choc to akurat zalezy od strony – niektore ukazuja sie ok. 8-30 sek. pozniej niz w Operze Turbo i od 4 do 21 sek. pozniej niz w FF – za to pod Flockiem „te” strony laduja sie porownywalnie „szybko”), ale … Jego silnik jest najwyrazniej tak skonstruowany, aby wszystko smigalo, jednak kosztem bezieczenstwa. Mozna poczytac, ze dziur na razie malo itp. tylko, ze wg moich testow chromik majac problemy z Jscript lub wogole z Java, robi co wygodniejsze – albo nie puszcza wogole (co powoduje, ze mniej smieci sie laduje – wiec WZROST szybkosci), albo uruchamia je w tylko sobie wiadomy sposob – i psu na d… sa tlumaczenia ze to nie jest jeszcze TA, w pelni funkcjonalna i stablina wersja. Chrome zostalo zalatane niedawno nowymi poprawkami, ale nadal jest zdolne do przepuszczania smieci, aby tylko wszystko „smigalo”. Poza tym huwno warty jest caly ten raban o dodatkowe testy i optymalizacje stron pod nowe przegladarki (chodzi o webmasterow). Zaden klient nie pozwoli sobie na wypuszczenie strony „obgryzionej”.- Strona ma byc w mozliwie funkcjonalna na browserach, ktore a) pozwalaja wycisnac ze strony max, b) LICZA sie na rynku. Niestety dzieki temu takze, nadal niektorzy „medrcy” tworza strony pod IE6 i 7… Bo nadal jest masa nieswiadomego ludu, ktory tego uzywa. Chrome jest za maly (na razie) aby byl powaznie brany pod uwage przez webms-ow. Ja testy przeprowadzalem na X2 6000+, 2GB Kingston 800MHz, GF9600-512, Asus M3N78 PRO, WXPsp3, Vista Ultim. oraz Ubuntu 8.10. Nie ma perfekcyjnej przegladarki – wybralem jednak Opere (choc moja kobieta woli FF …) – wygrala wiekszosc pojedynkow. Poki Chrome/Chromium nie jest oszlifowany, brylancikiem nie jest. Taka prawda.
Dodano 14 kwietnia 2009 o 11:53:49 ¶
Wasacz pisze:
Przecież Chrome lata na WebKicie, który przez niektórych uważany jest za najlepszy/najbardziej nowoczesny silnik. I Safari, razem z Chrome, trochę rynku mają… Tak samo IE6/7, więc nie wiem, skąd u ciebie takie przekonania.
Chrome ma problemy z Javą? A co ma Java do tego, skoro jest niezależna? I co masz na myśli, pisząc o JS? Przykłady? I jakie tłumaczenia, przecież Chrome ma stabilną wersję.
Klient wybiera tylko nowoczesne przeglądarki, twoim zdaniem? To co IE jeszcze robi na rynku?
Masz pojęcie, o czym piszesz?
Dodano 14 kwietnia 2009 o 12:03:14 ¶
kelner pisze:
prosze czytac uwaznie:) Nie napisalem, ze klient wybiera nowoczesne przegladarki, tylko uwglednia przede wszystkim ww punkty a) i b). A, ze inaczej sprawy (hmm, strony tez) wygladaja na IE 6,7 czy wreszcie 8 (jesli mowa o tylko o IE) to nie moja wina. Nie wszyscy aktualizuja, nie wszyscy wiedza. Niestety. Wyobraz sobie, ze w Polsce nadal jest sporo osob uzywajacych IE 6! Gorzej – jeszcze w tamtym roku zmuszany bylem korzystac w pracy z FFportable, bo z Win2000, ktory mialem na mojej lorkstacji zainstalowany byl wlasnie IE6 … w grudniu dali mi nowa maszyne, „nowy” XPsp3 z … IE 6. Pracuje Europejskim Biurze Patentowym – w Hadze – z ponad 2500 pracownikow ok. 80% uzywa to co juz jest zainstalowane czyli .. IE 6. Jak na tak duza organizacje miezdynardowa to zgroza, choc z drugiej z konta zwyklego usera ciezko cos nabroic, zabezpieczenia wydaja sie byc wystarczajace – bo sa dosyc kompleksowe.
A co ma do tego Java? MA. A konkretnie jak przegladarka wspolpracuje z „narzucanym softem” – czy nie ma problemow po instalacji, jak szybko pracuje po starcie plug-in-u lub srodowiska nienatywnego, czy nie wywala bledow, czy jest wtedy stabilna itp. Js – bylem niekonkretny – Java script. Czy wszystkie browsery pokazuja tak kochane przez dzieci neostrady biegajace literki na pasku stanu czy tez inne paskudztwa probujace np. przepelnic bufor (oh, negatywny przyklad, przepraszam)? Hmm, no wlasnie. Jednym z glownych celow projektanta silnika do przegladarki jest udostepnienie mozliwosci ogladania jak najwiekszej ilosci stron poprawnie, z drugiej strony majac na uwadze, to, ze powinna (przegladarka) byc zgodna ze standartami W3C, przechodzila testy Acid itp. A jak sie do tego zabrali do tego tworcy Chrome? Webkit to jedna sprawa, a pelna wersja, ktora ma uchodzic za stabilna to druga sprawa – i wierz mie – ja tez bylem przekonany ze po RC1 , prawdziwy chromik pokaze pazurki, ale na razie to musza mu one troche urosnac. Inna sprawa, ze Google probuje troche na sile wykorzystac swoja wielkosc – czyzby idea opensource byla kolejnym kluczem do sukcesu? Ja osobiscie przeprowadze testy jeszcze raz gdy pojawi sie kolejna wersja Chrome – choc na wersje Linuksowa czekam bardziej niecierpliwie. Ze spokojem, pesymizmem, ale czekam. Jakies pytania?
Dodano 14 kwietnia 2009 o 12:42:43 ¶
Wasacz pisze:
Jak klient może mówić o tym, że strona źle się wyświetla, skoro dopiero przychodzi z zamówieniem? Co ma piernik do wiatraka, i skąd w ogóle wziął się ten klient?
Przecież to napisałem w komentarzu. Ty natomiast zasugerowałeś, że wypadałoby przestać wspierać IE6. Tylko że zbyt wiele osób go używa, a to już działka, która nie należy do kodera.
Ale podaj przykład, proszę…
Jesteśmy w XXI wieku… Nikt już na poważnie nie pisze takich skryptów, a wkraczanie w UI przeglądarki to inna sprawa, też zresztą odradzana.
Przecież twórcy Chrome nie pisali silnika od nowa, tylko wykorzystali WebKit. Na tej samej zasadzie można krytykować Safari…
Dodano 14 kwietnia 2009 o 12:51:11 ¶
kelner pisze:
jak juz napisalem:
Przyklad: Facebook, podobnie jak dzial Foto na onetowej blogerni, korzysta z Javy, aby ladowac masowo zdjecia. W przypadku Facebook-a Chrome ladnie ladowal aplikacje, ale juz z wyslaniem zdjec mial problemy (testowalem z rozna iloscia plikow, dla porowniania) – powyzej 9 zdjec (do 200Kb) praktycznie za kazdym razem czekalem 3-4 min. do momentu, kiedy naprawde zaczelo sie cos wysylac. Natomiast na Onecie chromik sie udusil zaraz po akceptacji listy zdjec… Nawet IE 8 poradzil sobie z tymi portalami w normalnym czasie.
A Java Script jest, owszem, malo szanowany przez webmasterow, przyklad, ktory podalem do niego byl banalny prawda. Ale to nie znaczy, ze nie istnieja strony, ktore z niego korzystaja – stare bo stare, ale sa. Tym bardziej, ze lamer(ka) nie wylacza JS w przegladarce w ramach bezpieczenstwa.
jesli chodzi o klienta – podaje on zalozenia jakie spelniac strona (jesli jest na tyle bystry, lub zostalo mu wytlumaczone i poradzone czego moze i czego powinien zadac od zleceniobiorcy). Nie musi widziec jak strona bedzie wygladac zanim projekt zistanie wogole rozpoczety – zalozenia to jedna sprawa, druga natomiast to mozliwosc kontroli projektu w kazdej jego fazie. Skad sie wzial klient? Zlozyl zamowienie na strone. I chce aby dotarla do niej mozliwie duza ilosc uzytkownikow sieci, zaznaczajac jednak , ze nie ma byc banalna. To tylko przyklad. Zostan webdes-em w powaznej firmie a dowiesz sie z czym ja musialem sie jeszcze do lutego 2008 borykac.
Poza tym dla mnie aktualna wersja Chrome pod winde, nie ma prawa nazywac sie wersja gotowa do uzytku codziennego. Podobnie jak Opera Turbo, no ale ta nadal jest uzywana jako wersja testowa.
jesli chodzi o Webkit-a – jak nazwiesz ludzi, ktorzy go zmodyfikowali? Modyfikatorzy? Nie napisalem, absolutnie, ze autorzy chromika pisali silnika od nowa – zaprojektowali nowa wersje, a to roznica. I te uwagi tyczyly sie wlasnie tej zmodernizowanej wersji. A Safari? teraz sluzyla mi tylko jako punkt do porownania, ale generalnie to mam wstret do wszystkiego co pochodzi z Mac-ow. Musialem, zaznaczam, musialem pracowac na Imacu, Emacu i jednej mocnej, ale tylko na papierze, stacji roboczej opartej Na PowerPC. Dzieki Bogu nie wszystkie zylki mi popekaly. Wolalem jednak pogrzebac w sieci, po powrocie do domu – mniej stresujaco. A wersja windowa to pracowala jak IE na Mac-ach – czyli jak chciala. Ja tylko chcialem aby mi sie przyjemnie pracowalo…
Dodano 14 kwietnia 2009 o 15:44:36 ¶
kelner pisze:
P.S. Sa ludzie, ktorzy uwazaja, iz Google wykorzystuje swoja przegladarke do niecnych celow – trudno sie tego nie spodziewac, w koncu Google chce wiedziec max o ludziach przeszukujacych siec, komercja oczywiscie;) Na ile i to jest prawda to sie okaze.
Dodano 14 kwietnia 2009 o 16:01:56 ¶
Wasacz pisze:
Właściwie wpis się już trochę zestarzał, bardziej aktualna jest moja lista zażaleń odnośnie usability.
Ale ty natomiast piszesz w strasznie chaotyczny sposób, masz w nosie polskie znaki diakrytyczne; nawet nie wiem, gdzie zaczyna się zdanie, a komentarz to zbity blok tekstu bez akapitów, który, po pierwsze, bardzo trudno się czyta, a po drugie, trudno się do niego odwoływać w komentarzu.
W końcu przechodzisz do tematu Mac vs. PC (w jakim celu?).
Tego typu tematy były wałkowane setki razy. Szczerze mówiąc, mam to w nosie, ile danych na mój temat zdążyło juz zgromadzić Google. Jedyne co mnie drażni, to „dodatkowa funkcjonalność”, która działa w tle i jest dodawana „gratis” do Google Chrome – mnie to zupełnie niepotrzebne, dlatego skłaniam się ku zmodyfikowanej wersji o nazwie Iron.
Webdevelopment/Webdesign to dwie różne rzeczy, prawda? I uwierz mi, doskonale zdaję sobie sprawę z różnic między przeglądarkami. Każda (każda!) przeglądarka ma swoje fochy i nikt nic na to nie poradzi.
Ach, Opera Turbo to nie jest przeglądarka internetowa.
Dodano 14 kwietnia 2009 o 16:10:31 ¶
kelner pisze:
Opera Turbo to produkt, ktorego uzylem do moich testow wspolnie z Produktem Opera 9.6. To turbo bylo aktywne w wersji 10 podczas moich testow. Czy ty sie niezbyt grzecznie czepiasz czy probujesz mi cos wkrecic?
Nie wprowadzam watku Mac-PC, to tylko refleksja, podobjie jak niecne plany Google.
Hmm, mnie tez draznia smieci w tle, ale w przypadku Google objawia sie wrodzona rzadza pieniadza. Moze wiesz, moze nie – elementy, ktore Google ma dodawac w przyszlosci do chromika maja byc czyms za co nieoficjalnie zaplaca firmy trzecie, tak aby user mial wrazenie, ze aplikacja jest 100% darmowa i bez zobowiazan. Nie ruszam tematu spyware, bo … juz pisales.
To tylko dygresja na temat rzeczy, ktore moga draznic w Chrome.
Prawda. Brawo za wiedze. Tylko czemu mnie o to pytasz? Nie pracowalem w dziale developpingu, lecz jedynie wspolpracowalem – moja dzialka byl projektowanie i tworzenie w szerokim rozumieniu. Wiec – czemu pytasz?
Aha, literki. Przepraszam, inaczej nie moge, choc naprawde chcialbym. Nie mam mozliwosci zmiany ustawien klawiatury w systemie. Pracuje w organizacji miedzynarodowej, gdzie urzedowymi jezykami sa angielski, niemiecki i francuski, wiec ogonki moge sobie jedynie poogladac…
Poza tym co jakis czas ktos mi zaglada do biura, wiec trudno, zebym pisal w spokoju.
Pozdrawiam
Dodano 14 kwietnia 2009 o 16:44:03 ¶
Wasacz pisze:
Próbuję ci dać do zrozumienia, że Opera Turbo nie jest przeglądarką internetową, a technologią, która m.in. polega na kompresowaniu witryn.
Bo napisałeś, że webdesigner musi hackować przeglądarki:
Więc daruj sobie sarkazmy, skoro sam dwa terminy mylisz.
Dodano 14 kwietnia 2009 o 16:54:56 ¶
kelner pisze:
Musze przejrzec jeszcze raz swoje teksty, bo nie moge znalezc zdania, w ktorym opisalem Opere Turbo jako przegladarke (doslownie). Wydaje mi sie, ze pisalem o srodowisku testowym, zreszta przed chwila wytlumaczylem to chyba wystarczajaco. Wydawalo mi sie, ze jestes czlowiekiem, ktory zna sie na rzeczy i nie musze wypisywac i opisywac wszystkiego w szczegolach, abys zrozumial o co mi chodzi.
Co?
Hackowac przegladarki? Albo jestem za stary, bo nie rozumiem co masz na mysli, albo jestem …. za stary, bo nie moge znalezc tego w moich postach,
A gdzie pomylilem dwa terminy? Szukam i znalezc nie moge.
nie wiem jak w Polsce, ale zarowno w Niemczech jak i w Holandii dzial develop i design wspolpracuja ze soba – napisalem, ze sie borykalem z roznymi problemami, a z Twojej wypowiedzi mozna wysnuc wniosek, ze skoro pracowalem w dziale design to nie mam prawa mowic nic o dostosowywaniu stron do przegladarek itp. Czy o to Ci chodzilo. Bo jak nie, to doprawdy nie wiem o co Ci chodzilo z tym myleniem terminow…
Dodano 14 kwietnia 2009 o 17:14:40 ¶
Wasacz pisze:
Kontekst zdania nie istnieje.
W domyśle: pisać hacki pod wyżej wymienione. Zresztą to sformułowanie to nie mój wymysł. Sądziłem, że skoro pracowałeś w działe web[whatever], to będziesz wiedział.
Już trzeci raz cytować tego samego nie mam zamiaru.
Mniej więcej. Z tym, że ja sugerowałem, że kod to nie twoja działka, ale nie w taki sposób, jak ty to odebrałeś.
Dodano 14 kwietnia 2009 o 19:42:57 ¶
kelner pisze:
Ok, najwidoczniej ja interpretuje Twoje wypowiedzi nie tak jakbys sobie tego zyczyl, ale z drugiej srony, Ty tez nie do konca roumiesz co chcialem przekazac…
Hackowac przegladarki – ja wiem co to znaczy, tylko nie potrafie zrozumiec dlaczego ktos jeszcze uzywa tego typu terminow :) Pracowalem w Polsce tylko raz, krociutko, gdy CSS raczkowal, w placowce niemieckiej Liquid, zanim zdecydowali sie zabrac graty i wrocic do Niemiec.
Mialem wtedy oczywista stycznosc z polska zaloga, ale nawet wtedy termin typu hackowac, jesli byl uzyty ze slowem przegladarka, wzbudzal podobne uczucia, jakie mogl miec dziadkowaty inzynier systemow, slyszac slang dzieci neostrady …
No coz, nie potrafimy sie porozumiec.
Dodano 15 kwietnia 2009 o 10:51:11 ¶