Dlaczego GNU/Linuksy…
Jedną z najbardziej irytujących rzeczy, jakie może sobie wyobrazić człowiek migrujący z systemu Windows na jakąkolwiek dystrybucję Linuksa, jest instalacja oprogramowania. Z założeń genialne mechanizmy z fukcją autoparzenia kawy, w rzeczywistości wlewają do szklanki kilogram cukru, rzecz jasna tylko i wyłącznie w przypadku, jeśli nie lubisz słodzić. Instalacja pakietu z repozytorium jest łatwiejsza niż namalowanie kółka z zielonym wypełnieniem w Paincie, o ile zdajesz sobie sprawę z tego, jakie polecenie tak naprawdę wydajesz. Migrujesz z zupełnie innego systemu™, więc jak każdy nup na początku nupem jesteś i tyle. Fakt, nie budzisz się w środku nocy ze świadomością, że system się wysypie, a rano nie zastanawiasz się, czy wreszcie się uruchomi, o ile w ogóle mu się to uda.
Cud, miód, orzeszki, aż zapragniesz coś odinstalować. Taki apt czy yum, którego zdążyłeś już pochwalić za doskonałe rozwiązywanie zależności, przy zwykłym wyrzucaniu z systemu tego, co już niepotrzebne, odnosi porażkę na całej linii. Jasne, są inne, znacznie lepsze aplikacje stworzone do tego celu, ale ops, chyba już troszkę za późno. Nagle uświadamiasz sobie, ile razy narzekałeś („dlaczego to musi tak mulić?!”), kiedy coś zeżarło więcej zasobów niż Firefox z otwartymi trzema kartami na Windowsie.
Właśnie, przeloguję się – do Windows, na chwilkę tylko. O żesz, przypominasz sobie, że jednak istnieją komunikatory z prawdziwego zdarzenia, odtwarzacze muzyki mają nieco więcej przycisków, jest nawet wybór w edytorach tekstu. I co z tego, że okienko nie fruwa już ładnie? Przecież rok temu „fruwanie” wypominaliśmy komuś innemu. Hm, zostaje chyba przesiadka na Maka… Tak mi się jakoś zachciało systemu, który uruchomię, i który będzie działał. I już.
Tymczasem pozwolę sobie zacytować pewnego człowieka z płetwami, który wyemigrował w poszukiwaniu lepszych perspektyw, za granicę.
masz Windowsa i się ciesz, o!

snufkin pisze:
Piękne podsumowanie. :D
Dodano 09 lutego 2008 o 20:14:53 ¶
Michał Górny pisze:
> komunikatory z prawdziwego znaczenia
Śmierć komunikatorom z nieprawdziwego znaczenia! …tylko znaczenia czego?
Dodano 09 lutego 2008 o 20:24:40 ¶
Wasacz pisze:
Górny: dzięki, poprawiłem ;-)
Dodano 09 lutego 2008 o 20:25:53 ¶
uzyszkodnik pisze:
znaczy sie takie komunikatory z kolorowymi reklamami?
Dodano 10 lutego 2008 o 14:24:43 ¶
Wasacz pisze:
Nie, znaczy się Miranda.
Dodano 10 lutego 2008 o 14:25:04 ¶
D4rky pisze:
Taki apt czy yum, którego zdążyłeś już pochwalić za doskonałe rozwiązywanie zależności, przy zwykłym wyrzucaniu z systemu tego, co już niepotrzebne, odnosi porażkę na całej linii.
Wybacz, ale pieprzysz. Może yum tak syfi, ale APT poprzez aptitude radzi sobie świetnie ;>
Dodano 12 kwietnia 2008 o 14:10:40 ¶
Wasacz pisze:
D4rky: Wybaczam. Wkurzony byłem, to podkolorowałem troszki ^^
Dodano 12 kwietnia 2008 o 14:16:27 ¶